-Alexander, boję się –wyszeptała po chwili.
-Przecież to nie pierwszy raz –powiedział spokojnym głosem.
-Ale pierwszy raz bez ciebie –wyraźnie wymówiła dwa ostatnie słowa.
-Poradzisz sobie –zapewnił.
Puściła jego nadgarstek, a on znów pewnie ruszył przed siebie. Dziewczyna stała tak jeszcze chwilę, po czym nieśmiało ruszyła za nim. Musiała chwilę podbiec, by go dogonić. Zatrzymali się dopiero gdy Alexander zapukał do drzwi z napisem "sekretariat". Szybko usłyszeli zwykłe "proszę". Chłopak nacisnął klamkę i wszedł do środka, a dziewczyna trzymała się krok za nim. W jej oczach wciąż był strach.
-Dzień dobry, szukamy gabinetu dyrektorki.
-Ach, rodzeństwo Marks, czyż nie?
-Dokładnie –powiedział z uśmiechem.
-Miło mi powitać w szkole nowych uczniów. Niestety dyrektorka nie może was przyjąć. Oto wasze plany lekcji i plan szkoły. Mam nadzieję, że szybko się odnajdziecie. Zajrzyjcie tu po lekcjach –powiedziała doskonale wyuczoną formułkę.
-Dziękujemy –powiedział chłopak.
Alexander wziął cztery kartki i szybko wycofali się z pomieszczenia. Stali na korytarzu patrząc na siebie, ale po chwili dziewczyna spuściła wzrok. Widząc to chłopak dał jej lekkiego kuksańca w bok. Ta skrzywiła się lekko, znów patrząc mu w oczy. Zauważyła w nich ostrzeżenie. Wiedziała, że nie jest tak cierpliwy jak ona. Przewrócił oczami, co uznała za dobry znak. Uśmiechnęła się nieśmiało, a on wręczył jej plan lekcji klasy pierwszej b. Ta szkoła była mała, tylko dwie klasy po około szesnaście osób na rocznik. Poprzednio chodzili do klasy e liczącej trzydzieści osób. Westchnęła, co poskutkowało kolejnym kuksańcem.
-Przestań –powiedziała lekko oburzona, nie lubiła tego.
On tylko wzruszył ramionami, udając, że nie ma pojęcia o czym mówi. Razem przeanalizowali plan szkoły, po czym dostała go dziewczyna. Alexander nigdy nie miał problemów z nawiązywaniem nowych znajomości, więc było bardziej prawdopodobne, że nie zostanie sam na przerwie. Chłopak odszedł, a dziewczyna odprowadziła go wzrokiem. Znów westchnęła i wlepiła wzrok w podłogę, teraz mogła tak stać do woli. Kiedy jednak zdecydowała się ruszyć do klasy, ktoś na nią wpadł.
Ode mnie: Na dziś to tyle. Mam nadzieję, że się podobało.
xoxo ~ Rose Petal
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz